Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyspy kanaryjskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyspy kanaryjskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 stycznia 2011

Wyspy Kanaryjskie - moje życie i praca

Witajcie

Chciałbym poświęcić tego bloga tematowi Wysp Kanaryjskich. Mieszkałem tam przez prawie trzy lata, w Las Palmas de Gran Canaria i chociaż teraz mieszkam w Anglii, to jednak wciąż coś na ich temat wiem. Zacznę od opublikowania moich wpisów, które spisałem w ciągu mojego pobytu na Kanarach, a później będę pisał na bieżąco.

niedziela, 20 sierpnia 2006

Wąwóz Guiniguada

Data napisania: 2006-08-20 01:47:21

W zeszłą sobotę i wczoraj zrobiliśmy sobie z moją rodzinką dwie wycieczki przez Wąwóz Guiniguada (Barranco Guiniguada). W zeszłą sobotę doszliśmy na wysokość ulicy Lugarejo w dzielnicy Lomo Apolinario i wspinając się pod górkę wyszliśmy z wąwozu. Wczoraj zaczęliśmy w tym samym miejscu i szliśmy wąwozem dochodząc do wiaduktu Guiniguada, który robi spore wrażenie. Na betonowych filarach o wysokości 70-100 metrów spoczywają dwie jezdnie obwodnicy Las Palmas. Po kilku minutach podziwiania wytworu inżynierii pomieszanej z widokami wąwozu, wspięliśmy się wychodząc z wąwozu na wysokości Orinoco.

sobota, 22 lipca 2006

Moja nowa praca

Data napisania: 2006-07-22 16:21:28

W zeszłym miesiącu oznajmiono mi, że nie jestem rentowny i pożegnano się ze mną. Firma w której pracowałem była z Madrytu i okazuje się, że nie miała zbyt wielu zleceń na Kanarach, dlatego zostawiono mnie bez pracy. Dobra, łapię klawiaturę i wysyłam parę maili. W przeciągu trzech godzin dzwonią do mnie z pewnej kanaryjskiej firmy i zapraszają mnie na rozmowę kwalifikacyjną. Wydaje się, że wszystko jest dobrze, bowiem mówią mi, że "od jutra możesz zaczynać". Moje bezrobocie trwało więc niecały dzień i skończyło się bardzo szybko. Pracuję tam już od miesiąca i wreszcie zaczynam ogarniać moje nowe obowiązki. Zajmuję się pewnym dużym projektem obsługi informatycznej pewnej firmy, która posiada dwadzieścia pięć placówek i na początku moje zadania przekraczały moje możliwości, jednak po trochu zacząłem to ogarniać. Podoba mi się to, że wróciłem do pracy z Linuksem, ponieważ ostatnie lata były właściwie bez Linuksa w moim życiu. Miałem tylko miłe wspomnienia z pracy z tym systemem operacyjnym :-)

wtorek, 23 maja 2006

ADSL na Kanarach

Data napisania: 2006-05-23 10:42:17

Dziwne jest to, że hiszpańscy dostawcy Internetu nie są zainteresowani wejściem ze swoją ofertą do tak duzych miast kanaryjskich jak Las Palmas de G.C. czy Santa Cruz de Tenerife. Tyle jest reklam w telewizji i promocji: 9 Euro za miesiąc, 17 Euro za miesiąc, ale jeśli wejdziesz na ich stronę internetową i wpiszesz numer telefonu należący do Wysp Kanaryjskich zawsze wychodzi 36 Euro. Ya.com, Wanadoo czy inny, obojętne, wszyscy dają tę samą cenę. I nie zmienia się to, dają ci cenę tylko odrobinkę niższą niż Telefonica, ale nie wystarczająco niższą, żeby chcieć zmienić operatora. Myślę, że dla pierwszej firmy z niską ceną na Kanarach byłby to kufer pełen złota, ponieważ jest nas tu wielu ukaranych wysoką ceną ADSL (39 Euro)

poniedziałek, 26 grudnia 2005

Pogoda - kontynuacja

Data napisania: 2005-12-26 11:40:55

No i deszcz już się skończył... Zza chmur wyszło słońce i mamy kolejny piękny dzień :-)

Wyspy Kanaryjskie i pogoda

Data dodania: 2005-12-26 11:20:09

W tej chwili pada a dzień jest pochmurny i brzydki ale termometr pokazuje dwadzieścia jeden stopni. Normalnie o tej porze roku temperatura dzienna w Las Palmas oscyluje pomiędzy dwadzieścia dwa a dwadzieścia cztery stopnie. W nocy spada nawet do szesnastu. Pada rzadko, raz na tydzień, czasem są ze dwa dni deszczu. Prawie codziennie jest ciepło ponieważ afrykańskie słońce świeci ładnie. Kiedy myślę, że w moim kraju jest teraz zero stopni a w nocy spada do minus pięciu, dochodzę do wniosku że przyjazd tutaj był dobrą decyzją.

piątek, 25 listopada 2005

Nicolás Marrero Quesada

Data napisania: 2005-11-25 20:52:25

Tak się nazywa ten, który mnie oszukał. Wczoraj byłem na posterunku policji aby go zgłosić. Znałem tylko jego imię, ale w jego biurze rachunkowym podali mi też jego nazwiska. Wiedziałem, że mieszka w Cruce de Arinaga, więc oficer policji wykonał parę telefonów i udało mu się uzyskać jego numer telefonu. Później do niego zadzwonił i powiedział, że żeby uniknąc oficjalnego zgłoszenia musi mi zwrócić moje dokumenty.

Godzinę później przybył Nicolas i zwrócił mi moje papiery. Co gorsza dzisiaj mi powiedziano, że papiery które mi załatwił nie zostały zgłoszone w IGIC (tutejszy odpowiednik urzędu skarbowego). Teraz mogą mi wlepić mandat, aż do 400 Euro! Myślę że nie wystarczy opowiedzieć im moją historię, bo wygląda ona niezbyt wiarygodnie.

Dzisiaj w firmie D powiedziano mi, że chcą kopię moich dokumentów, zatem sądzę, że w końcu chcą ze mną podpisać umowę. Wygląda na to, że wybrałem dobrze, zobaczymy.

W firmie J pracował ze mną pewien chłopak, Emilio. Po problemach z J nie chciał pracować dla tych z D, tylko bezpośrednio dla firmy S. Powiedziano mi, że nie udało mu się zdobyć tej pracy. Wygląda na to, że on wybrał gorzej.

czwartek, 24 listopada 2005

Praca - ciąg dalszy

Data napisania: 2005-11-24 21:05:02

Co mogę zrobić... Ten podwykonawca, który mnie zatrudnił dalej nie płaci. Jest on jednak podwykonawcą innego... podwykonawcy. Tamten mówi, że mogę pracować bezpośrednio dla niego, że będzie mi płacić. Wszystko wydaje się skomplikowane. Wygląda to tak:

1. Wykonawca = S
2. Podwykonawca = D
3. Podpodwykonawca = J

Tymczasowo zaakceptowałem propozycję D, jednak nie jestem pewien, bowiem wygląda na to, że firma D też ma problemy z pracą dla mnie. Każą mi czekać parę dni, niestety bez umowy.

Poza tym jest inny problem, firma J ma oryginały moich papierów na działalność gospodarczą i mi ich nie zwraca. Dałem im czas do dzisiaj, więc jeśli mi ich nie zwrócą, idę na policję.

Rozmawiałem z wykonawcą S i powiedział mi, ża na razie nie może powiedzieć nic konkretnego na temat pracy. Co robić, potrzebuję pieniędzy, bo mam rodzinę i wydatki. Wszyscy się czają i nikt nie chce płacić ani powiedzieć nic konkretnego. Wiem, to może być konsekwencją mojego załosnego hiszpańskiego.